Nie pomyli się ktoś wiele, gdy pomyśli, że to Mazowsze. – Czasami do garderoby zaglądają widzowie, by się upewnić, czy to faktycznie osoby z niepełnosprawnościami tak tańczą, śpiewają i grają – mówi prof. Leszek Ploch.
Właściwie wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, radość czuć w powietrzu, a artyści z zamkniętymi oczami wykonują „Łowiczankę”, „Karolinkę” czy „Odwiązała mi się od trzewiczka wstążka”. 25 listopada w Teatrze Capitol wystąpią na uroczystej gali z okazji 40-lecia istnienia Integracyjnego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowiacy”.
– Nasz zespół to unikat na skalę światową. Nieprzerwanie od 1985 r. kontynuuje obrany kierunek edukacji artystycznej i w efekcie działalność estradową, promując ojczysty folklor ludowy w kraju i na świecie. Dokonał też rzeczy teoretycznie niemożliwej, zarówno w zakresie uzyskiwania nadzwyczajnych osiągnięć indywidualnych, jak też w byciu pionierem przełamującym stereotypy, uprzedzenia i niesprawiedliwe oceny środowiska. Skupia osoby z niepełnosprawnościami różnych narodowości, które na przestrzeni lat poprawiają swoje zdrowie fizyczne i psychiczne oraz samopoczucie – mówi prof. Leszek Ploch, pomysłodawca, założyciel i prowadzący Mazowiaków.
Zespół przyjmuje młodzież, od 16. roku życia, z niepełnosprawnościami w stopniu umiarkowanym i znacznym. Nie muszą znać nut, mieć doświadczenia tanecznego czy wokalnego. – Rozwijamy zdolności na miarę indywidualnych predyspozycji. Ktoś musi czekać 10 lat, by wyjść na scenę, innym zabiera to pół roku. Niektórym powierzamy prace przy scenografii. Najważniejsze są u nas dyscyplina i konsekwencja – tłumaczy prof. Ploch.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł