To było zakończenie roku jubileuszowego z przytupem, radością, kolędą, tańcem i muzyką. Po raz 18 ulicami Warszawy przeszedł Orszak Trzech Króli.
Rozpoczęła go modlitwa Anioł Pański pod Pomnikiem Kopernika poprowadzona przez abp. Adriana Galbasa.
- Mamy piękne hasło "Nadzieją się cieszą", a dziś Ojciec Święty Leon XIV zamknął rok jubileuszowy, który przeżywaliśmy w duchu nadziei jako pielgrzymi nadziei i teraz właśnie jako pielgrzymi nadziei przejdziemy w tym orszaku - mówił metropolita warszawski.
Po modlitwie na pl. Zamkowy wyruszyła Maryja Brzemienna ze św. Józefem. Poprowadził ich Anioł Zwiastun Radości Wielkiej. Za nimi spieszyli Mędrcy. Władca europejski - Polak przejechał warownią, afrykański - Senegalczyk przemieszczał się łodzią w towarzystwie pluszowych wielbłądów i żywych alpak, a azjatycki - Chińczyk jechał smoczym pojazdem. Zastępy króli i widzów rozganiały diabły. Krzyczały: "idziecie do domu", "nie będzie orszaku", "nie ma na co czekać".
Mimo to na pl. Zamkowym przed Świętą Rodziną pokłonili się pasterze i Trzej Mędrcy.
- To był kluczowy i bardzo wymowny moment. Kiedy czytamy Stary Testament, widzimy Boga wszechmocnego, wymagającego, surowego, a dziś Bóg przychodzi do nas jako bezbronne dziecko, które kocha i uczy nas, jak prawdziwie kochać. Przyjęcie Go w prawdzie jest nauką bezwarunkowej miłości, bez naszych wyobrażeń. Taką postawę chcę szerzyć szczególnie wśród ojców. Od młodych lat poprzez kolejne stopnie edukacji jesteśmy przygotowywani do bycia dobrymi w swoim zawodzie, a niestety pomijanym, a jeszcze ważniejszym aspektem jest wychowanie dzieci, kochanie ich takimi, jakimi są, pokazanie, że mimo trudności warto angażować się w szczytne inicjatywy, nauczenie czegoś dobrego przez własny przykład - mówił "Gościowi Niedzielnemu" Mariusz Buganik, Król Europy, tata czterech synów i 12-letniej Hani.
W Warszawie w centralnym orszaku uczestniczył Karol Nawrocki z małżonką. Dołączyli sprzed Pałacu Prezydenckiego. - Jako prezydent po raz pierwszy biorę udział w orszaku. Wcześniej uczestniczyłem prywatnie w gdańskich Orszakach Trzech Króli. Dzięki wielu ludziom, dzięki organizatorom, możemy się radować dniem Objawienia Pańskiego, powszechnie znanym jako Święto Trzech Króli. Jesteśmy radośni. Będziemy szli, mówiąc głośno, że Polska do tradycji katolickich, chrześcijańskich, objawienia Jezusa jest bardzo przywiązana - mówił dziennikarzom prezydent.
List do uczestników skierował papież Leon XV, zwracając uwagę, że orszak odbywa się w dniu zakończenia w Kościele Roku Świętego, wskazał na hasło tegorocznych jasełek „Nadzieją się cieszą!”.
„Niech ta cnota obficie wypełnia serca wszystkich idących za gwiazdą. W szczególny sposób niech nadzieja będzie umocnieniem dla rodzin i młodego pokolenia, by nieśli ją do ludzi cierpiących i starszych oraz do misjonarzy i misjonarek, głoszących Jezusa na krańcach świata” - napisał papież.
Leon XIV pozdrowił też uczestników orszaku z Watykanu.
Jasełka zakończyły się błogosławieństwem abp. Adriana Galbasa.
- Tak jak dziś nie wstydzimy się swojej wiary, oddajemy pokłon Jezusowie, tak niech będzie przez cały rok i przez całe nasze życie. Gdyby cały świat miał na tyle pokory, by klęknąć przed nowonarodzonym Mesjaszem, na pewno byłoby dużo więcej pokoju, spokoju i dużo więcej nadziei - mówił metropolita warszawski w okolicznościowym słowie.
Do wieczora na pl. Zamkowym trwało kolędowanie przygotowane przez Centrum Myśli Jana Pawła II.
Orszak Trzech Króli to święto rodzin, sąsiadów, przyjaciół, wspólnot, parafii i lokalnych społeczności, którzy wychodzą na ulice miast i wsi, by razem kolędować, cieszyć się obecnością innych i tworzyć wyjątkową atmosferę jedności.
Pierwszy orszak przeszedł w Warszawie w 2009 roku. Kiedyś były to szkolne jasełka zorganizowane przez społeczników i zaangażowane rodziny ze Szkoły Podstawowej "Żagle". Dziś to największa tego typu impreza w stolicy.