- Może krańcem ziemi jest ta osoba, która jest właśnie obok mnie: mąż, żona, dzieci, rodzice, sąsiad, współpracownik. Może tam mam iść?! Ale dotyczy to także tych, którzy żyją w tej samej ojczyźnie. Jakże tu jest pilnie potrzebne nasze wyraźne świadectwo życia opartego na Ewangelii - mówił w archikatedrze warszawskiej abp Adrian Galbas w Objawienie Pańskie.
W homilii abp Galbas podkreślił, że Chrystus przychodzi do wszystkich. Prosił, by każdy zdecydował, w której grupie ludzi widzi siebie: mędrców otwartych na nowe, uczonych kapłanów, których życie jest religijną poza, zapracowanych przechodniów czy herodów, którzy wprawdzie interesują się Jezusem, ale tylko po to, by go zabić.
- W której grupie dzisiaj jestem? I co się ze mną stało w ciągu ostatnich lat albo i minionego roku. Bo może kiedyś ci mędrcy byli mi bliżsi, może kiedyś i ja mówiłem szczerze: tylko Tyś jest Panem i układałem swoje życie według Jego zasad i Jego woli, a dziś… eh, lepiej nie mówić. A może jest na odwrót. Może kiedyś to byłem daleko, a dziś: sama radość i duma, bo jestem naprawdę blisko Chrystusa, bo sprawia mi radość to, że mogę Go adorować, słuchać Jego głosu. Z dumą składam Mu to, co najlepszego posiadam, więcej: to kim jestem i składam to w radosnym darze, a nie w wymuszonej daninie. Gdzie dziś jestem? Nie uciekajmy od odpowiedzi na to pytanie. Skoro grupy są cztery, to każdy z nas, w którejś z nich się znajduje! - przekonywał metropolita.
Nawiązując do orszaków, mówił, że nie trzeba udawać Trzech Króli, ale być jak oni. - Wyruszmy w fascynującą podróż wewnętrzną, w tę pielgrzymkę wiary. Żyjmy głęboko, a nie powierzchownie, żyjmy z Chrystusem, adorujmy Go więcej, czcijmy Go bardziej, słuchajmy Go uważniej, dajmy się oświecić i przeniknąć Jego światłu. Zamiast złota, kadzidła i mirry, złóżmy Mu w darze nasze uczucia, pragnienia i naszą wolę i powiedzmy Mu szczerze: „Jezu ufam Tobie”, Ty jesteś Panem mojego życia - zachęcał metropolita warszawski.
Abp Galbas przypomniał, że 6 stycznia to dzień dedykowany misjonarzom, którzy pracują daleko poza granicami Polski. Zachęcił do modlitwy za nich i wsparcia materialnego. Tłumaczył dlaczego, kilka dni wcześniej zapowiedział synod archidiecezjalny.
- Według statystyk do kościoła uczęszcza w naszej archidiecezji piętnaście procent mieszkańców. To znaczy, że osiemdziesiąt pięć procent tego nie robi. Dlatego! Dlatego, że Warszawa jest już dziś miastem misyjnym. Tu jest nasza misja! A my jesteśmy jednocześnie uczniami Chrystusa i Jego misjonarzami. Jeśli uczeń to i misjonarz. Jeśli nie misjonarz, to i nie uczeń! - tłumaczył, prosząc, by każdy postawi sobie pytanie, co może zrobić, by zachęcić innych do Jezusa.
- Może krańcem ziemi jest ta osoba, która jest właśnie obok mnie: mąż, żona, dzieci, rodzice, sąsiad, współpracownik. Może tam mam iść?! Ale dotyczy to także tych, którzy żyją w tej samej ojczyźnie. Jakże tu jest pilnie potrzebne nasze wyraźne świadectwo życia opartego na Ewangelii - mówił.
Po Eucharystii abp Galbas otworzył Orszak Trzech Króli modlitwą Anioł Pański przy pomniku Kopernika na Krakowskim Przedmieściu.