W człowieku odrzuconym, niepełnosprawnym, tym, który „ma pod górkę”, widzą miłującego Jezusa. Benedyktynki samarytanki świętują 100 lat istnienia.
6 stycznia 1926 roku 26-letnia Wincenta Jadwiga Jaroszewska zapukała do szpitala skórno-wenerycznego św. Łazarza w Warszawie przy ul. Książęcej 2. Niesiona chęcią pomocy pracowała w nim tylko za wyżywienie i skromny dach nad głową. Posługiwała wśród kobiet leczonych przymusowo, często prostytutek, gdzie przekleństwa, wyzwiska chorych, niechęć i nieufność personelu, w tym lekarzy, były na porządku dziennym. Usługiwała, modliła się, podchodziła do chorych z sercem, czym stopniowo kruszyła mur wrogości. Miała do zburzenia także drugi. Pączkujące za jej sprawą Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego chciało zajmować się wenerycznie chorymi i dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną. To pierwsze zadanie uchodziło sto lat temu za niestosowne dla zakonnic, a drugim nikt nawet nie zawracał sobie głowy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł