W święto Objawienia Pańskiego abp Adrian Galbas życzył, by wierni każdego dnia szli w orszaku Trzech Króli – „nie za chrześcijan przebrani, ale jako chrześcijanie”.
Najgłośniej krzyczały diabły. Wkradały się między ludzi i obwieszczały: „orszaku nie będzie”, „nie ma na co czekać”, „idźcie do domu, bo przecież jest tak zimno”. W tym ostatnim miały rację. W swojej pokrętnej argumentacji sięgnęły nawet do prawdy, bo faktycznie 6 stycznia doskwierał mróz, szczególnie gdy na dworze spędzało się kilka godzin, tak jak dzieci i młodzież idący w 18. Orszaku Trzech Króli. Mały Jezus, czyli Lech Nowicki, na próbie był już przed 9.30. Mama trzymała go na rękach na scenie na w miarę pustym pl. Zamkowym i do mikrofonu ćwiczyła „Lulajże, Jezuniu”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł