- Konsekracja to zawsze jest dar. Jeślibym wcześniej nie odkrył tego, co od Boga dostałem, konsekracja zakonna byłaby daniną i byłaby raczej "nieszczęściorodną", nie przyniosłaby radości - mówił do osób konsekrowanych abp Galbas.
Obchody 30. Dnia Życia Konsekrowanego w archidiecezji warszawskiej rozpoczęły się Koronką do Miłosierdzia Bożego w kościele sióstr wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Po modlitwie słowo do osób konsekrowanych skierował abp Adrian Galbas.
– Dziękuję za to, że jesteście, bo pamiętamy, co mówi Sobór Watykański II o osobach konsekrowanych, że ich pierwszą misją jest bycie osobą konsekrowaną. I jak dodaje, chodzi o bycie bardziej, głębiej i mocniej związanymi z Chrystusem – mówił metropolita warszawski.
– Dopiero potem jest nasza posługa, która wynika z tego, że jesteśmy osobami konsekrowanymi. Gdyby posługa miała być odcięta od tego pierwszego elementu, to ona by się bardzo szybko przerodziła w jakiś aktywizm, w pracoholizm, w działanie, i w jeszcze inne wynaturzenia, fanaberie, a ostatecznie skończyłoby się to życiem smutnym, niezadowolonym, ciągle niespełnionym. Kiedy zaś wszystko wypływa z tego, że jestem osobą konsekrowaną, wtedy moja praca, moja posługa jest formą realizacji tego właśnie „bycia” – dodał.
Przypomniał słowa Benedykta XVI z 2008 roku, mówiące o tym, że osoby konsekrowane podczas chrztu wyrzekły się rzeczy złych, a w czasie profesji zakonnej wyrzekły się rzeczy dobrych. – To dlatego, że wcześniej odkryliście skarby, które znajdują się w sercu Jezusa, i do tych skarbów chcieliście jak najbardziej przylgnąć – tłumaczył metropolita, prosząc osoby konsekrowane, aby nie rozstawały się ze słowem Bożym, ale chodzi nie tyle o to, by miały Biblię pod ręka, ale by słowo Bożego je prowadziło. Abp Galbas zaprosił też osoby konsekrowane do udziału w V Synodzie Archidiecezji Warszawskiej.
Po koronce i błogosławieństwie z kościoła sióstr wizytek wyruszyła radosna procesja, którą w archikatedrze warszawskiej powitał ks. Bogdan Bartołd.
– Wy, kochani, jesteście nieustannym przypomnieniem, że przemija postać tego świata. Nieraz jesteśmy skupieni na doczesności, a wy przypominacie, że tutaj nie mamy trwałego przybytku, że jedyna wartość, jaka się w gruncie rzeczy liczy, to stać się godnym królestwa Bożego. Dobrze, że jesteście ze swoją milczącą obecnością za klasztornymi bramami, ze swoją czynną obecnością w szkole czy w domu pomocy społecznej i swoją zwyczajnością na ulicy, w sklepie czy na poczcie – mówił proboszcz.
Mszy Świętej w intencji konsekrowanych przewodniczył biskup Michał Janocha. W homilii nawiązał do Ewangelii dnia, czyli do sceny ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.
– Maryja i Józef przynoszą Jezusa, czterdzieści dni po Jego narodzeniu, do świątyni jerozolimskiej. Tylko Symeon i Anna rozpoznają w Jezusie zapowiadanego Mesjasza. W wydarzeniu tym spełniają się wielowiekowe oczekiwania Izraela i proroctwa zapowiadające przyjście Pana. Symeon przychodzi do świątyni i uświadamia sobie, że to jest ta chwila, na którą całe życie czekał i wie, że już nic ważniejszego w życiu go nie spotka. Pełen wzruszenia, niewypowiedzianej wdzięczności i radości modli się do Boga. Kościół podejmie tę tajemnicę i te słowa, które osoby konsekrowane oraz niezliczeni świeccy będą odtąd wypowiadać każdego dnia w modlitwie wieczornej, u progu zmierzchu, przed zanurzeniem się w ciemność nocy i snu: „Teraz, o Panie, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju” – mówił bp Janocha.
Odnosząc się do słów metropolity warszawskiego w kościele wizytek, bp Janocha wskazał, jak ważne jest: „być” przed „działać”. – Najpierw być, potem działać. To jest naśladowanie Boga. Pierwsze i najważniejsze imię Boga to „Jestem” – mówił, zachęcając do modlitwy o gorącą wiarę. – Prośmy, aby na nowo zapłonęło w nas to małe światełko, które istnieje po to, by dawać światło i ciepło innym. Aby było ono znakiem rzeczywistości eschatologicznej, którą wypowiedział Symeon, biorąc w swoje spracowane, pomarszczone od pracy ręce maleńkie Dziecko – podkreślił.
Po homilii osoby konsekrowane odnowiły swoje śluby.
– Jestem 15 lat w zakonie. Teraz pracują jako krawcowa. Byłam katechetką. Posługiwałam ubogim. Największą moją radością jest pomnażać miłość Chrystusa, czynem budować Jego królestwo i oddawać się Jemu – powiedziała "Gościowi" przed katedrą s. Walentyna, szarytka.
W archidiecezji warszawskiej jest ok. 1600 sióstr zakonnych oraz ok. 650 ojców i braci zakonnych. Do tego dochodzą osoby konsekrowane realizujące swoje powołanie w instytutach świeckich oraz jako dziewice i wdowy.