Msza św., defilada i apel pamięci. W Warszawie odbyły się centralne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy AK.
Eucharystia odprawiona w Bazylice Świętego Krzyża w intencji poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy Armii Krajowej rozpoczęła obchody 84. rocznicy ustanowienia AK.
– Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy AK nie jest tylko wspomnieniem przeszłości. Jest rachunkiem sumienia teraźniejszości – podkreślił w homilii ks. płk Karol Skopiński, wikariusz biskupi do spraw kombatantów i weteranów, proboszcz katedry polowej.
Odwołując się do czytań z dnia, tłumaczył, że głoszenie prawdy nie zawsze spotyka się z przyjęciem, rodzi sprzeciw, a nawet prześladowanie, jednak prawda jest większa niż lęk. - Czyż nie tak było z AK? Podjęli służbę w cieniu. Uczyli się, jak być światłem w ciemności. Wierzyli, że Polska nie umrze dopóki żyje jej sumienie - mówił ks. Skopiński, przywołując poruszającą rodzinną opowieść o dziadku, który był pytany, czy podczas II wojny światowej się bał.
- Odpowiedział: „Bałem się bardzo. Ale bardziej bałem się tego, że kiedyś spojrzę w lustro i zobaczę tchórza”. To jest ewangeliczna odwaga: nie brak lęku, lecz wierność mimo lęku - mówił.
Nawiązując do posłania uczniów przez Jezusa, wskazał, że i żołnierze AK byli posłani, i to bez zabezpieczenia.
- Szli, bo wiedzieli, że ojczyzna jest dobrem wspólnym, o które trzeba się upominać. AK nie była tylko strukturą wojskową, lecz „wspólnotą ducha” ludzi, którzy łączyli wiarę z odpowiedzialnością za naród. Przed walką nie raz się modlili. Wiedzieli, że zwycięstwa nie mierzy się jedynie mapą, lecz wiernością - dodał.
Tłumaczył, jak współcześnie zachować ideały AK. - To nasza odpowiedzialność za Polskę. Trzeba postawić sobie pytania, czy potrafimy nieść pokój w rodziny, miejsca pracy i przestrzeń publiczną oraz czy umiemy spierać się bez nienawiści i pamiętać bez zemsty? Pamięć o AK ma prowadzić do konkretnych zobowiązań: troski o prawdę, jedność mimo różnic oraz uczciwej służby ojczyźnie. Polska nie potrzebuje jedynie bohaterów na pomnikach. Potrzebuje ludzi sumienia w codzienności. Niech odwaga żołnierzy AK będzie dla nas wezwaniem do patriotyzmu zakorzenionego w wierze, wolnego od nienawiści. Pamięć o AK niech nie będzie tylko historią, a naszą drogą życia - podkreślił duchowny.
Na zakończenie Mszy św. list od Prezydenta RP odczytał minister Jan Józef Kasprzyk. Karol Nawrocki przypomniał, że pomnik Polskiego Państwa Podziemnego poświęcił św. Jan Paweł II. Wskazał też na kalendarzową, ale i ideologiczną bliskość Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy AK i Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
W modlitwie uczestniczyli m.in. min. Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, kpt. hm. Janusz Komorowski, prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, dr. Bartosz Gondek, dyrektor Instytutu Strat Wojennych, a także gen. bryg. Damian Matysiak, zastępca dowódcy Garnizonu Warszawa.
Po Eucharystii przed Bazyliką Świętego Krzyża weterani walk o niepodległość RP odebrali defiladę żołnierzy Wojska Polskiego i grup rekonstrukcyjnych, którzy przeszli Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem przez Plac Trzech Krzyży pod pomnik Polskiego Państwa Podziemnego, gdzie odbył się apel pamięci z udziałem premiera Donalda Tuska i odmówiona została modlitwa w intencji żołnierzy AK.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej, święto państwowe upamiętniające największą polską formację podziemne, obchodzone jest po raz 2. Tegoroczna defilada przeszła ulicami Warszawy pod hasłem „Zakochani w Polsce”.
Organizatorami sobotnich obchodów byli: Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych we współpracy ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, m.st. Warszawą oraz Instytutem Strat Wojennych im. Jana Karskiego.