- W interesie całej wspólnoty jest, żeby Polska była silna moralnie, żeby rodziły się dzieci, żeby były zdrowe rodziny, żeby świetnie wychować młodzież. Jeśli wspólnie o to dobro nie zawalczymy, to wspólnie z tego powodu będziemy cierpieć, bez względu na różne racje czy wrażliwości polityczne - mówił abp Andrzej Przybylski podczas panelu z okazji 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu.
Został on zorganizowany w Warszawie pod hasłem "70 lat Jasnogórskich Ślubów Narodu. Zobowiązanie, które trwa" przez Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" we współpracy z Radą ds. Społecznych KEP. Jego uczestnicy odpowiadali m.in. na pytania: "Jak i dlaczego tekst ślubów z 1956 roku może być dziś odczytywany jako program moralny i społeczny? Czy zobowiązania sprzed 70 lat mają jeszcze zdolność kształtowania sumień i postaw współczesnych Polaków? Czym w rzeczywistości są Jasnogórskie Śluby Narodu?".
Bp Marian Florczyk, przewodniczący Rady ds. Społecznych, przypomniał na początku spotkania kontekst historyczny aktu z 26 sierpnia 1956 r., kiedy przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej milion pielgrzymów złożyło przyrzeczenia napisane przez uwięzionego prymasa.
- Przyrzeczenia wynikające ze stanu narodu, umęczonego najpierw wojną, potem władzą i systemem politycznym, dotyczyły lepszej przyszłości Kościoła, narodu polskiego. Dotyczyły jakości życia indywidualnego i społecznego, dotyczyły wolności, wiary, wartości i postaw ludzkich w Polsce, w kraju zdominowanym przez system komunistyczny. Spoczywa na nas obowiązek wypełnienia tych ślubnych przyrzeczeń - powiedział bp Florczyk.
Prof. Paweł Skibiński przypomniał, że wcześniej śluby składał król. - Kard. Stefan Wyszyński nie zdecydowałby się na nawiązanie do ślubów lwowskich, gdyby uważał, że te zadania są nie do spełnienia. Miał świadomość szczególnej misji, ale traktował ją nie jako wyraz ambicji, lecz ciężar i odpowiedzialność - powołanie "przywódcy narodu w stanie wyższej konieczności" - mówił.
Abp Przybylski, członek Rady ds. Społecznych, przyznał, że współcześnie też złożyłby śluby, które zaproponował Prymas Tysiąclecia. Zauważył, że kard. Wyszyński miał "nadspojrzenie", które pozwalało mu szeroko patrzeć na sytuację w Polsce i w Kościele. Metropolita katowicki przypomniał rozmowę kard. Wyszyńskiego z papieżem Piusem XII, w której prymas tłumaczył, że zasadnicze granice miedzy ludźmi nie są granicami politycznymi, a podziałami serca. - Te granice, o które nam chodzi, ta żelazna kurtyna, to nie są granice polityczne, to są granice moralne, granice w sercu - przypomniał myśl prymasa.
- W interesie całej wspólnoty jest to, żeby Polska była silna moralnie, żeby rodziły się dzieci, żeby były zdrowe rodziny, żeby świetnie wychować młodzież. Jeśli wspólnie o to dobro nie zawalczymy, to wspólnie z tego powodu będziemy cierpieć, bez względu na różne racje czy wrażliwości polityczne. Jeśli nie będzie dzieci, to naród będzie wymierał, dlatego odnowa moralna jest w interesie wszystkich - mówił abp Przybylski.
Paulin o. Michał Legan nazwał śluby "głosem wolności chrześcijańskiej i wolności ewangelicznej" i wyjaśnił, że choć śluby były składane 70 lat temu, to dotyczą wszystkich kolejnych pokoleń. - Czy Mieszko I miał prawo przyjąć chrzest w imieniu mojego narodu? Wierzę, że ontologicznie niezatartą pieczęcią chrztu wszyscy zostaliśmy dotknięci. Trzeba odwołać się do życiodajnej mocy Ewangelii. W głębi duszy mamy życie Ewangelią - tłumaczył, dodając, że w imię miłości bliźniego należy postępować moralnie, wierząc, że "w naszych żyłach płynie życiodajna moc chrztu". - Śluby to głos wolności chrześcijańskiej. To jest nasze powołanie w Kościele. Kluczem do aktualności ślubów jest Ewangelia - mówił o. Legan. - Młode pokolenie zupełnie pogubiło się w poszukiwaniu swojej wolności. Jeśli będziemy umieli przekuć tekst ślubów w głos wolności, to dotrzemy do nich - dodał zakonnik.
Tekst ślubów przewiozła od Prymasa Tysiąclecia z Komańczy na Jasną Górę Janina Michalska z Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła. Znalazły się w nich przyrzeczenia dotyczące obrony życia poczętego, nierozerwalności małżeństwa, godności kobiety i obyczajów chrześcijańskich, zobowiązania do wychowywania dzieci i młodzieży w wierności Chrystusowi i pracy nad tym, by Polacy żyli w miłości, sprawiedliwości i zgodzie, aby w życiu społecznym nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Polacy przyrzekali też walczyć z wadami narodowymi, takimi jak lenistwo, lekkomyślność, marnotrawstwo, pijaństwo czy rozwiązłość, a także pracować nad pogłębianiem cnót, takich jak wierność, pracowitość, oszczędność, miłość i sprawiedliwość społeczna.