Pod opieką aniołów

– Mówi się, że pojawienie się dziecka rujnuje życie młodej matki. My widzimy, że ono je ratuje. Tam, gdzie się je przyjmuje, rodzi się błogosławieństwo – mówi s. Magdalena Sitkowska.

Najmłodszy jest Nikoś. To „dzięki” niemu siostry zarywają noce i piją zimną kawę. Potem jest Nela, która w walentynki skończyła roczek i rośnie pod czułym okiem niepełnoletniej mamy. Reszta to nastolatki, w tym tegoroczna maturzystka. W sumie dziesięć osób. Jest jeszcze studentka, która mieszka na stancji w Warszawie. – Jesteśmy dla nich wszystkich. Chcemy, by wiedziały, że mogą na nas liczyć, że nam na nich zależy i mogą do nas przyjść ze wszystkim. Nasz dom to znak, że dzieci, które nie zaznały miłości w rodzinie, mogą jej doświadczyć na nowo – mówi s. Magdalena Sitkowska, „mama” w Domu dla Dzieci im. Matki Weroniki w Siennicy, który działa przy Zgromadzeniu Sióstr Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..