Polska kultura straciła jedną ze swoich najczulszych i najbardziej pracowitych obserwatorek. W wieku 90 lat odeszła Hanna Karolak - krytyczka teatralna, autorka biografii i rozmów o sensie istnienia.
Dla czytelników „Gościa Niedzielnego”, na którego łamach opublikowała kilkaset recenzji, przez wiele lat była przewodnikiem po świecie teatru. Hanna Karolak nie szukała na scenie jedynie estetycznych doznań – ona szukała tam człowieka, etyki i odpowiedniej miary dla twórczych poszukiwań.
Urodzona w 1936 roku, absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała również na wydziale reżyserii PWST. To pozwoliło jej dociekać tajemnic warsztatu aktorskiego z niezwykłą precyzją. Przez lata była jedną z najbardziej zapracowanych recenzentek w kraju. Jej teksty, okraszone zdjęciami męża, Andrzeja Karolaka, przez wiele lat pojawiały się niemal w każdym numerze warszawskiej edycji „Gościa Niedzielnego”. Zasiadała na widowni, by potem z niezwykłą starannością opisać to, co iskrzy między aktorem a widzem w chwilach, gdy podnosiła się teatralna kurtyna. 10 marca uchyliła się dla Niej najważniejsza - niebieska kurtyna, za którą nie ma już tajemnic.
Jej dorobek to nie tylko setki recenzji, ale także opowieść o Darii Trafankowskiej, czy opublikowany w 2005 r. zbiór wywiadów „Jeszcze jest czas...”, w którym potrafiła skłonić do najbardziej intymnych zwierzeń Gustawa Holoubka, Wojciecha Kilara czy Krzysztofa Zanussiego. Dziś te rozmowy będziemy musieli prowadzić już tylko z jej tekstami, które pozostają dla nas jak skarb – krzepiące, szlachetne i pełne blasku.
Hanna Karolak była członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Sekcji Krytyków Teatralnych ZASP. Za swoją niestrudzoną działalność i wkład w rozwój teatru została uhonorowana w 2008 r. brązowym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Zostawiła męża, wnuka i rzesze czytelników, dla których była nie tylko teatralnym przewodnikiem. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w poniedziałek, 23 marca o godzinie 13. Msza święta zostanie odprawiona w kościele w Skolimowie, po czym Hanna Karolak spocznie na miejscowym cmentarzu, u boku swojej ukochanej córki Agaty.