Popiersie ks. Godlewskiego i tablica poświęcona jego współpracownikom ratującym Żydów w czasie II Wojny Światowej odsłonił abp Adrian Galbas w Kościele Wszystkich Świętych.
W kościele Wszystkich Świętych odbyła się uroczystość odsłonięcia popiersia ks. Marcelego Godlewskiego, proboszcza tej parafii w latach 1915–1945, Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli władz państwowych, duchowieństwa, instytucji kultury oraz rodziny ratujących Żydów.
Uroczystość rozpoczęła się nastrojową częścią artystyczną. Organista parafialny, Grzegorz Bigas, wykonał utwór pt. „Rok liturgiczny Izraela”, a aktorzy Teatru Klasyki Polskiej, Justyna Fabisiak i Filip Orliński, odczytali przejmujące świadectwa osób uratowanych przez ks. Godlewskiego, m.in. Ludwika Hirszfelda i Rudolfa Hermelina, a także wspomnienia ks. Antoniego Czarneckiego, współpracownika legendarnego proboszcza.
Odsłonięcie popiersia ks. Marcelego Godlewskiego w Kościele Wszystkich Świętych
Ks. Godlewski był przed wojną znany ze swoich skrajnie prawicowych poglądów i niechęci do Żydów. Jednak świadectwa podkreślają, że w obliczu tragedii getta, która rozegrała się niemal na jego oczach (kościół znalazł się w obrębie tzw. małego getta), porzucił dawne uprzedzenia i bez reszty poświęcił się ratowaniu bliźnich. Jak wspominał Ludwik Hirszfeld, ks. Godlewski "całym sercem usiłował tym ludziom pomóc". Ludwik Hirszfeld w swoich wspomnieniach opisywał przejście z hałaśliwych, pełnych cierpienia ulic getta na dziedziniec kościoła Wszystkich Świętych jako wejście do innego świata, przypominającego „dziedzińce klasztorów włoskich”. To właśnie tam, na plebanii, ks. Godlewski stworzył enklawę bezpieczeństwa dla wielu uciekinierów. Kapłan zorganizował na terenie parafii kuchnię, która wydawała codziennie setki darmowych posiłków. Świadkowie zaznaczali, że zupa była wydawana każdemu głodnemu, bez względu na wyznanie – tak samo chrześcijanom pochodzenia żydowskiego, jak i wyznawcom judaizmu. Ks. Godlewski osobiście angażował się w najbardziej ryzykowne działania, takie jak przemycanie jedzenia w teczkach obok posterunków niemieckich czy wystawianie fałszywych metryk chrztu. Dokumenty te, oparte na danych osób zmarłych (tzw. lewe metryki), pozwalały Żydom na ucieczkę z getta i funkcjonowanie po aryjskiej stronie pod nową tożsamością. Z relacji Jana Deliwy-Śledzińskiego oraz Telesfora Wyżykowskiego wynika, że plebania była centrum operacyjnym, w którym masowo podrabiano dokumenty. Wystawiano metryki ślubu, chrztu oraz akty zgonu osób nieżyjących, co umożliwiało Żydom funkcjonowanie pod nowymi nazwiskami. Ocaleni podkreślali, że ks. Godlewski traktował ich z ogromnym szacunkiem i czułością. Rudolf Hermelin wspominał, że kapłan starał się, aby uwięzieni w getcie ludzie czuli się znów ludźmi, a nie "przedmiotami" przeznaczonymi do eksterminacji. Ks. Godlewski nie działał sam. Ścisła współpraca z siostrami franciszkankami Rodziny Maryi pozwoliła na ukrycie wielu żydowskich dzieci w sierocińcu w Aninie. Jedno ze świadectw zawierało historię sześciorga dzieci zabranych z getta, które dzięki opiece sióstr i księdza przeżyły wojnę i po jej zakończeniu wyjechały do Izraela.
W imieniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego głos zabrała Agnieszka Jędrzak, która odczytała okolicznościowy list. Prezydent podkreślił w nim, że postawa ks. Godlewskiego to wspaniały przykład chrześcijańskiej miłości bliźniego i solidarności międzyludzkiej, stanowiący moralny drogowskaz dla przyszłych pokoleń. "Jest sprawą niezwykłej wagi, by nasi rodacy, zwłaszcza młodzi, dowiadywali się o niezliczonych polskich bohaterach, którzy kierując się chrześcijańską miłością, bliźniego i międzyludzką solidarnością, mimo grożącej im kary śmierci, ratowali żydowskich współobywateli od Holokaustu. Prawdziwy przekaz na ten temat powinien też docierać do społeczności międzynarodowej. W 1940 roku władze niemieckie wzniosły mury wokół najliczniej zamieszkanej przez Żydów części Warszawy, tworząc dzielnicę zamkniętą. W granicach getta, odcięte od reszty miasta, znalazł się Kościół Wszystkich Świętych. Ksiądz prałat Marceli Godlewski, proboszcz parafii oraz pozostali posługujący tutaj kapłani i współpracownicy świeccy, uznali to za znak powołania do służby szczególnej. Względem uwięzionych Żydów, cierpiących od głodu, chorób, nędzy, rozpaczy, otworzyli drzwi kościoła, nade wszystko zaś otworzyli swoje serca. Nieśli pociechę duchową katolikom, wspierali materialnie wszystkich potrzebujących, wielu umożliwili ucieczkę z getta i znalezienie schronienia w polskich domach i instytucjach. Od tej działalności nie odstraszyła ich groźba śmierci, którą Niemcy bezwzględnie karali Polaków udzielających pomocy Żydowi. Ksiądz prałat Marceli Godlewski dał wspaniały przykład miłosierdzia. Wbrew barbarzyńskiemu, niemieckiemu terrorowi, uczynił tę świątynię prawdziwym azylem dla prześladowanych. Zmarł wkrótce po zakończeniu wojny, w Boże Narodzenie roku 1945" - przypomniał Karol Nawrocki, dziękując obecnemu proboszczowi parafii, ks. Piotrowi Walendzikowi, wspierającym go w posłudze duchownym i wiernym oraz Instytutowi Pamięci Narodowej "za wsparcie tego dzieła oraz za konsekwentnie realizowaną misję badania i upowszechniania prawdy o naszych rodakach, którzy nieśli pomoc Żydom".
Abp Adrian Galbas o ks. Marcelim Godlewskim, "proboszczu getta"
Abp Adrian Galbas wyraził dumę z faktu, że warszawskie duchowieństwo ma w swojej historii taką postać. Podkreślił, że ks. Godlewski potraktował słowa Jezusa z Ewangelii św. Mateusza, "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili”, w sposób niezwykle dosłowny, czyniąc miłosierdzie fundamentem swojego życia.
- Ksiądz prałat Marceli należy do tego wielkiego, właściwie niepoliczonego grona Polaków, którzy z narażeniem własnego życia ratowali życie Żydów w czasie II wojny światowej, w czasie Holokaustu. Wielu z nich jest upamiętnionych jako laureaci medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Ich imiona możemy odnaleźć w Żydowskim Instytucie Yad Vashem. Wielu jest wciąż jeszcze nieznanych. To wspaniałe osoby, które zgodnie z napisem, który widnieje na tym medalu, uratowały cały świat. Wystarczyło, że uratowali jedno istnienie, ale przyczynili się do istnienia całego świata" - stwierdził metropolita warszawski. - Ta tablica to kolejny ważny element, który przypomina o tym, jak ważne to było miejsce w czasie II Wojny Światowej. Ona jest po to, żebyśmy pamiętali o księdzu Godlewskim, ale ona jest także trochę elementem naszego rachunku sumienia. Jest po to, żebyśmy patrząc na ten napis, wspominając księdza Godlewskiego, myśleli też o sobie: czy ja też na serio traktuję ten 25 rozdział Ewangelii św. Mateusza? Żyjemy Bogu dzięki w czasach spokojniejszych, ale także one wymagają od nas jakiegoś odruchu antyegoizmu, jakiegoś spojrzenia na drugiego, nie jako na swojego rywala, konkurenta, nie daj Boże, jak na wroga, tylko jak na kogoś, kto ma prawo żyć w tym samym miejscu. Być może inaczej patrzy na sprawy, ma inne przekonania, inne poglądy, ale nie mogę mu zabraniać współbycia. Chciałbym, żeby to służyło nie tylko wspomnieniu przeszłości, ale także, żeby służyło przyszłości, żebyśmy się mobilizowali do życia przyzwoitego, uczciwego i takiego właśnie altruistycznego, z łaskawym, z łagodnym spojrzeniem na drugich, byśmy sobie pomagali współbyć. Być może nie zasłużymy na tablice, które nam wystawią nasi potomni, ale przynajmniej zasłużmy na to, by nie wspominali nas ze wstydem, tylko z wdzięcznością - prosił abp Adrian Galbas.
Modlitwa poświęcenia popiersia ks. Godlewskiego
Głos zabrał również dr Mateusz Szpytma, zastępca prezesa IPN. Przypomniał on o ewolucji postawy ks. Godlewskiego – od przedwojennego sceptycyzmu wobec Żydów po heroiczne poświęcenie w czasie wojny. Szpytma zaznaczył, że pomoc niesiona w tej parafii była ogromnym, wspólnym wysiłkiem duchownych, sióstr franciszkanek Rodziny Maryi oraz świeckich pracowników, takich jak Telesfor Wyżykowski.
Tablicę odsłonili: Agnieszka Jędrzak, Mateusz Szpytma oraz abp Adrian Galbas.
Treść inskrypcji:
"Pamięci ks. prałata Marcelego Godlewskiego 1865–1945 Proboszcza Parafii Wszystkich Świętych w latach 1915–1945 W czasie okupacji niemieckiej na terenie parafii i w swoim domu prowadził działalność dobroczynną na rzecz Żydów i chrześcijan W murach kościoła oraz na terenie plebanii ukrywał żydowskie dzieci i dorosłych uciekinierów z getta wystawiał fałszywe metryki chrztu, organizował pomoc żywnościową i medyczną oraz pomagał w ucieczkach na tzw. aryjską stronę Za ratowanie Żydów w czasie Holokaustu został pośmiertnie odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata w 2009 roku Instytut Pamięci Narodowej".