Mszą Świętą w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela mieszkańcy Warszawy i duchowni uczcili 45. rocznicę śmierci bł. Stefana Wyszyńskiego. Eucharystii w liturgiczne wspomnienie Prymasa Tysiąclecia przewodniczył abp Adrian Galbas, który dziękował za dar życia błogosławionego oraz za wszelkie łaski, które Kościół otrzymał i nadal otrzymuje poprzez jego posługę. Modląc się o jak najszybszą jego kanonizację, zachęcał wiernych, aby nie tylko podziwiali postać kardynała, ale przede wszystkim go słuchali i naśladowali w codziennym życiu. Mszę św. koncelebrowali: kard. Kazimierz Nycz, bp Romuald Kamiński, ordynariusz warszawsko-praski, bp Andrzej Dziuba z Łowicza oraz biskupi archidiecezji. Przy ołtarzu stanęli także kapłani z ostatniego rocznika warszawskiego seminarium, których wyświęcił kard. Stefan Wyszyński. Jeden z nich, bp Piotr Jarecki, swoją homilię rozpoczął od liturgicznego zakorzenienia momentu przejścia kardynała do wieczności, łącząc datę jego śmierci z przeżywanym aktualnie świętem Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana.
Mieszkańcy Warszawy i duchowni uczcili 45. rocznicę śmierci bł. Stefana WyszyńskiegoGość Warszawski
- 28 maja 1981 roku, Wniebowstąpienie Pańskie, o godz. 4.40 wraca do domu Ojca Niebieskiego dusza kard. Stefana Wyszyńskiego, kapłana Chrystusowego. Obdarowany kapłaństwem Chrystusa wraca na spotkanie z Najwyższym i Wiecznym Kapłanem, którego kapłaństwo wiernie i owocnie przez 57 lat wypełniał, kontynuował, jako prezbiter, biskup, kardynał, prymas Polski. Dzisiaj jest święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Błogosławiony prymas stanowi wzór kapłaństwa, a jednocześnie uczy nas jak wiernie dar kapłaństwa wypełniać - mówił.
Dzieląc się osobistymi wspomnieniami, bp Jarecki mówił o spotkaniach kleryków, rozmowach i sposobie, w jaki prymas traktował alumnów. Stwierdził, że jego postawę można określić słowami: "pokorny majestat". Z jednej strony był bowiem niekwestionowanym autorytetem i mężem stanu, z drugiej - cechowała go głęboka, ewangeliczna prostota i brak jakiegokolwiek wynoszenia się ponad drugiego człowieka. Chciał być blisko ludzi i faktycznie był człowiekiem niezwykle szczerym i życzliwym.
Biskup Piotr Jarecki, przywołując rzeczywistość sprzed ponad pół wieku, przestrzegał przed religijnością czysto deklaratywną i powierzchownym katolicyzmem, w którym dochodzi do dramatycznego rozdźwięku między wyznawaną wiarą a codziennym życiem. Odwołując się do myśli kard. Wyszyńskiego, potępił sytuację, w której gorliwy kult maryjny i deklarowane przywiązanie do struktur Kościoła bezproblemowo współistnieją z moralnym relatywizmem, egoizmem oraz społeczną czy zawodową nieuczciwością. Podkreślając aktualność słów kard. Wyszyńskiego, zacytował fragment rozważań przygotowanych na Jasnogórskie Śluby Narodu: "Umiemy trwać godzinami w świątyniach, stać na placu jasnogórskim jak stara dąbrowa, ale ulegamy łatwo najsłabszym nawet podnietom do wszystkich grzechów i występków. Jesteśmy duchowo rozdwojeni, rozbici psychicznie, a stąd pozbawieni stylu życia i charakteru narodowego. To wszystko umiemy dziwnie łączyć z naszym przywiązaniem do Kościoła, którego nie słuchamy w codziennym życiu”.
Bp Jarecki o bł. Wyszyńskim: Nie przespał swojego życiaGość Warszawski
Bp Jarecki przypomniał również okres uwięzienia prymasa przez komunistyczne władze. Podkreślił, że nigdy, nawet podczas trzyletniej izolacji, kard. Wyszyński nie stracił zaufania do Boga.
- Nigdy nie stracił całkowitego zaufania do Boga: „Soli Deo”, a w odosobnieniu prudnickim oddał się do dyspozycji Maryi, jako Jej niewolnik - mówił. - Naśladował Abrahamowe zaufanie Bogu i z trudnych sytuacji życiowych wychodził żywy, zwycięski jak Izaak, który jest typem Chrystusa, umęczonego, skazanego na śmierć, ale zmartwychwstałego. Trudne, heroiczne posłuszeństwo Abrahama Bogu Jahwe zaowocowało życiem Izaaka. Posłuszeństwo Chrystusa Ojcu zaowocowało zmartwychwstaniem. Zawierzenie i posłuszeństwo Wyszyńskiego Bogu i Kościołowi zaowocowało nie tylko jego owocnym życiem, wolnością Kościoła w zniewalającym systemie politycznym, ale także wyzwoleniem naszej ojczyzny z okowów totalitaryzmu. Czyż cały pontyfikat kardynała Wyszyńskiego nie przyczynił się do powstania Solidarności, w której marzenia o wolności milionów Polaków przemieniły się w rzeczywistość? Bo kto marzy sam, pozostaje tylko marzycielem. Zaś marzenie wielu przeradza się w rzeczywistość. Kardynał Wyszyński przyczynił się do powstania tej marzącej jedności milionów Polaków. A zwornikiem tej jedności stała się Jasna Góra i królująca na niej Jasnogórska Królowa Polski.
Nawiązując bezpośrednio do historycznych zasług i jednoczenia narodu wokół Jasnej Góry, bp Jarecki pytał: co dzisiaj, w dobie głębokiej polaryzacji i sporów, potrafi stać się siłą zdolną zjednoczyć tak bardzo podzielonych Polaków? Biskup przypomniał, że kardynał potrafił szukać dróg porozumienia w trudnych realiach 1950 roku, ale kiedy zagrożone były fundamenty wiary i wolności sumienia, nie cofnął się przed radykalnym oporem. Jest nadal wzorem niezłomnego realizmu i odwagi w wyznaczaniu granic, których przekroczyć nie wolno. Mimo doznanych krzywd, uwięzienia i nieustannych prześladowań ze strony aparatu komunistycznego, kardynał Wyszyński nigdy nie pozwolił, aby w jego sercu zrodziła się nienawiść. Pod koniec swoich ziemskich dni w pełni przebaczył wszystkim swoim prześladowcom i adwersarzom.
45. rocznica śmierci bł. Stefana Wyszyńskiego
- Kardynał Stefan Wyszyński nie przespał swego życia. Nie przespał swego kapłaństwa, biskupstwa, prymasostwa. Nie przespał kontaktu z Bogiem, ulegając „światowej duchowości” i wchodząc w niedozwolone kompromisy. Potrafił rozeznać złożoność sytuacji społecznej i politycznej i zawrzeć porozumienie z rządem w roku 1950, ale wyznaczał granice. Kiedy je przekroczono, odważnie wypowiedział władcom tego świata: „Non possumus!”. Taka postawa nadawała sens jego życiu i powołaniu, bo kto nie ma wartości, za które jest w stanie cierpieć, a nawet życie oddać ten sens życia traci. Nie stracił sensu życia przez uśpienie kontaktu z rzeczywistością, przez uleganie sennym marzeniom. Bardzo dobrze widać to w jego rozumieniu miłosierdzia, o czym niedawno powiedział mi jeden z kapłanów naszej archidiecezji. Prymas mówił: „Miłosierdzie wobec biednego - to dać a wobec bogatego - to brać!”. Tego drugiego chroni się przez to przed nad rozwojem, konsumpcjonizmem niszczącym człowieka i społeczeństwo - stwierdził bp Jarecki, podkreślając że posługa kard. Wyszyńskiego była wezwaniem do porzucenia niszczącego egoizmu i postępującej atomizacji społecznej na rzecz „życia dla” - czyli bezinteresownego ofiarowania siebie Bogu, drugiemu człowiekowi, Kościołowi oraz ojczyźnie, co stanowi najpełniejszą realizację kapłaństwa i powołania każdego chrześcijanina.
- To niesłychane! W stawaniu się darem dla Boga i każdego człowieka, w oddaniu się w niewolę Maryi prymas odnajdywał swoją wolność. Tak, bowiem wolność dla niego to „posiadanie siebie w dawaniu siebie”. Obchodzimy w bieżącym roku wiele okrągłych rocznic dotyczących życia i życiowej misji ks. kardynała prymasa Stefana Wyszyńskiego: 125. rocznica urodzin, 80. rocznica święceń biskupich, 70 rocznica Ślubów Jasnogórskich, 60. Milenijnego Aktu Zawierzenia, 45. rocznica powrotu do Boga, 5. rocznica beatyfikacji. Na każdym z tych etapów, zaczęło się to już w niższym seminarium włocławskim, kiedy miał 17 lat, żył dla Boga, dla człowieka, dla Kościoła, dla ojczyzny, dla społeczeństwa - w różnych jego wymiarach, by służyło ono człowiekowi, jego integralnemu rozwojowi. To jest serce życia chrześcijańskiego. „Żyć dla”. Nie „dla siebie” - to kończy się destrukcyjnym egoizmem, brakiem relacji, atomizacją społeczeństwa. Żyć dla Boga i dla drugiego człowieka, co prowadzi do budowania wspólnoty sióstr i braci, zjednoczonych, idących przez ziemię do definitywnej, niebieskiej ojczyzny. Jak bardzo dzisiaj takich postaw potrzebujemy w Kościele, w naszej ojczyźnie, w społeczeństwie świeckim - stwierdził bp Piotr Jarecki.
Na zakończenie Mszy św. kapłani przeszli do kaplicy, w której znajduje się sarkofag błogosławionego, a abp Adrian Galbas modlił się za wstawiennictwem kard. Stefana Wyszyńskiego o konkretne dary duchowe dla wiernych oraz o chwałę ołtarzy dla samego Prymasa Tysiąclecia.
Modlitwa przy grobie bł. Stefana WyszyńskiegoGość Warszawski
- Boże źródło wszelkiej świętości, w swojej niewypowiedzianej miłości dajesz Kościołowi świętych, którzy sami głęboko zanurzeni w Tobie, innych do Ciebie prowadzą i promieniują na wspólnotę wierzących. Wysławiamy Cię i wielbimy za życie błogosławionego Stefana kardynała Wyszyńskiego. Przez jego orędownictwo pokornie prosimy, daj nam miłość do Kościoła Chrystusowego i wierność Ewangelii we wszystkich okolicznościach życia. Spraw, abyśmy tak jak błogosławiony Prymas Tysiąclecia kształtowali naszą codzienność na słowie Bożym, nie ulegając współczesnemu światu. Abyśmy żyli jak on we wzajemnej miłości, zrozumieniu, szacunku i poświęceniu Tobie, Jedynemu Bogu. Błogosławiony kardynale Stefanie, niewolniku Maryi, Jej zawierzyłeś bez granic, u Niej szukałeś pomocy i nas prowadziłeś do Jezusa przez Maryję. Proś Boga, abyśmy pozostali wierni tej drodze i także dziś trwali przy Matce Zbawiciela, Matce Kościoła i Królowej Polski. Boże, w swoim nieskończonym miłosierdziu racz dołączyć błogosławionego Stefana do grona świętych, a nam za jego wstawiennictwem udziel łaski, o którą z ufnością prosimy. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen - zakończył metropolita warszawski.
W Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w każdy wtorek o godzinie 19 sprawowana jest Msza Święta w zgłoszonych intencjach za wstawiennictwem błogosławionego Prymasa Tysiąclecia, podczas której wierni mogą powierzać mu swoje osobiste prośby i podziękowania. Dodatkowo 28. dnia miesiąca, również o godzinie 19, w archikatedrze celebrowana jest uroczysta Msza Święta z prośbą o kanonizację błogosławionego Stefana Wyszyńskiego, upamiętniająca dzień jego przejścia do wieczności.
45. rocznica śmierci bł. Stefana Wyszyńskiego









