Nowy numer 44/2020 Archiwum

Manuia ki Varsovie

Leniwe, bigos, nóżki i pierogi smakowały najbardziej. Warszawskie rodziny, które przyjęły pielgrzymów, zyskały przyjaciół na zawsze.

Zaproszenia na koniec świata padały niemal w każdym domu.
– Kto wie, już kiedyś byłem w Australii, więc może i do Wallis i Futuny zawitamy – śmieje się Grzegorz Smogorzewski, który z żoną Zytą przyjął pod swój dach przy ul. Targowej dwie dziewczyny z wulkanicznej wyspy na Pacyfiku. Sam przygotował golonkę, bigos i nóżki, choć nie był przekonany, czy egzotyczni goście odważą się spróbować polskich specjałów.


Rozczarowani


Do parafii katedralnej św. Floriana 46 pielgrzymów leciało z licznymi przesiadkami, ponad 37 godzin. I od progu każdemu nakładali okazały naszyjnik z muszelek. W ten sposób „wodzem wioski” mianowany został także diecezjalny koordynator ŚDM, ks. Emil Parafiniuk i witający ich w języku polinezyjskim oraz chlebem i solą proboszcz, ks. Bogusław Kowalski. W dniu rodzin, w niedzielę, nawet praska katedra zamieniła się w dom, gdy abp Henryk Hoser podjął obiadem biskupów z odległych zakątków globu, którzy przyjechali ze swoimi pielgrzymami.
Część warszawskich rodzin czuła się jednak rozczarowana. Miało być więcej pielgrzymów. Na nic remont mieszkania Roberta z rogu Targowej i Kępnej, na nic wysprzątane pokoje na Piaskach. Część pielgrzymów nie dojechała, jak Palestyńczycy, których kilku nie chcieli przepuścić przez granicę izraelscy żołnierze. Filipińczycy musieli się zmagać np. z pęknięciem płyty lotniska, tuż przed odlotem. Ci, którzy nie mogli przyjąć ich w swoim domu, pomagali często przy organizacji powitania i pobytu na terenie kościoła.
– Mam pół wolnego dnia i wielki sentyment do Światowych Dni Młodzieży. Przecież tam poznałam swojego męża, w Paryżu – wspomina Katarzyna, mama czwórki dzieci.


Przyjaźń 
na pół świata


Ale były też rodziny, które nie spodziewały się gości, a mimo to w ostatniej chwili przyjęły zdążających na ŚDM do Krakowa. W parafii św. Jozafata trzy rodziny zajęły się uczniami ze szkoły katolickiej w Perth. 18-letni Noel i 15-letnia Joan trafili w gościnne progi Małgorzaty i Adama Białków przy ul. Kochanowskiego.
– Przygotowaliśmy tradycyjne pierogi z mięsem, barszcz, schabowe, mizerię… I chyba smakowało. Wygląda na to, że mamy przyjaciół w Australii – uśmiecha się gospodyni, która w sobotę wydała obiad dla piątki gości z antypodów.
– Po Światowych Dniach Młodzieży nic nie będzie takie samo. Zmienią się pielgrzymi i warszawiacy, bo od tej pory tworzymy wielką rodzinę. Będziemy się wzajemnie za siebie modlić i pamiętać – mówił abp Henryk Hoser, witając pielgrzymów podczas czwartkowego koncertu na placu Piłsudskiego.
Halina Kołodziejczyk z parafii barnabitów przyjęła dwie dziewczyny z Indii.
– Są przeurocze i takie radosne. Jedna jest psychologiem, druga informatykiem. Język nie był problemem. Wprawdzie tylko jedna mówiła nieco po francusku, ale chyba język serca wystarczył. Cały czas chodziły za mną i pytały, w czym mogą mi pomóc – mówi.


Drzwi do serca


W parafii przy ul. Sobieskiego zamieszkało 80 pielgrzymów: z Birmy, Brazylii, Wietnamu, Włoch, Austrii i Meksyku. – To wielka łaska i niezwykłe doświadczenie dla nas i naszych parafian – podkreśla ks. Tomasz Więch, barnabita.
Rodziny z warszawskich diecezji przyjęły w sumie 15 tys. pielgrzymów. Dzieliły się pokojami, nawet w niewielkich mieszkaniach.
– Mamy dwójkę dzieci, ale pomyśleliśmy sobie: „Teraz albo nigdy”. Kiedy znowu będziemy mogli gościć kogoś z końca świata? – zastanawia się Miłosz Darżynkiewicz, który z żoną Katarzyną przyjął dwóch pielgrzymów na Pradze. Niedzielę spędzali wspólnie, w zaproponowanym przez gospodarzy rytmie. Jedni wybrali wyjazd nad Zegrze, inni do zoo, jeszcze inni pojechali do Loretto czy Niepokalanowa.
– A my wzięliśmy naszych gości na Gocław, do stryja, który obchodził 50-lecie małżeństwa – mówi Grzegorz Smogorzewski, który wierzy, że gdy „gość w dom, Bóg w dom”. – Sam wielokrotnie doświadczałem gościnności, więc chętnie sam otwieram swoje drzwi. Bo drzwi do mieszkania to jednocześnie drzwi do serca.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama