Nowy numer 39/2020 Archiwum

Dziennik przebudzenia

Refleksja nad życiem według prozy Jerzego Pilcha pełna jest poczucia humoru, ale nie ucieka od tematów ostatecznych.

Rzadko się zdarza, by aktor tak silnie wcielił się w odtwarzaną przez siebie postać. Gdy Jerzy Pilch wysłuchał monodramu w wykonaniu Adama Ferencego dla Polskiego Radia, na podstawie swego „Dziennika”, powiedział bez kokieterii: „ten tekst jest pański również”.

Trzeba było przecież wydobyć wszelkie niuanse z tej niejednoznacznej prozy: ironię i sarkazm, ale też smutek przemijania, rozstanie z tym, co stanowi największą wartość. A jednak udało się nie uronić nic z tego, co ważne. Powstała symbioza świetnej prozy i aktorskiego kunsztu. W dodatku między wierszami aktor zmieścił to, co nostalgiczne: próbę obłaskawienia tematów ostatecznych, jak problem choroby i odchodzenia. Adam Ferency ma świadomość tego, co przemijalne. Jest pełen niepokoju, ale jednocześnie godzi się z koniecznością trwania w tej niestabilnej rzeczywistości. Czym więc stanie się dla niego owo przebudzenie? Na ile będzie dramatyczne, na ile przewidywalne? Spektakl dopełniają nowoczesne i wyraziste wizualizacje z pogranicza jawy i snu. Za scenariusz odpowiada Magda Kupryjanowicz, o muzykę zadbał Piotr Łabonarski. Niestety, spektakl grany jest nieregularnie. Ale teatromani z pewnością będą umieli odnaleźć go na afiszach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama