Nowy numer 42/2018 Archiwum

Dziewczyny z Wołynia

Losy dziewięciu dziewczynek, które uratowały się z rzezi, spisała Anna Herbich.

Janina Kalinowska przeżyła, bo przygniotło ją ciało zastrzelonej matki. Helenie Ciszek schronienia udzieliła ukraińska sąsiadka, gdy w Wigilię banderowcy zbliżali się do wsi. Alfredzie Madziak udało się uciec, ale widziała, jak siostry i tatę bito łopatą, dźgano widłami, kopano i okładano kolbami karabinów. Ich losy łączy jeszcze jedno

. Mimo piekła, które przeszły w młodym wieku, potrafiły poskładać sobie życie od nowa. – Były pozostawione same sobie. Niektóre trafiły do sierocińca. Nie doświadczyły opieki psychologa. Odnalazły jednak w sobie siłę, by trwać. Wyszły za mąż, urodziły dzieci. Wyjazd w rodzinne strony przez wiele lat był dla nich trudny, także z powodów formalnych. Traumatyczne obrazy rzezi pozostały w ich pamięci do dziś – mówiła 16 lipca w Przystanku Historia na spotkaniu promującym książkę „Dziewczyny z Wołynia” jej autorka Anna Herbich. Zauważyła, że wspomnienia kobiet są często jedyną pozostałością po ludobójstwie. – Obecnie miejsca mordu są często porośnięte lasem lub łąkami. Banderowcy nie tylko bestialsko mordowali ludzi, ale także palili domostwa, rabowali mienie czy wyrywali sady, bo chcieli zniszczyć wszelkie ślady polskości – przypomniała. Potwierdziła to uczestnicząca w spotkaniu Janina Wójcik, Kresowianka, sanitariuszka AK, której losy znalazły się na kartach książki. – Przebywałam w Zasmykach, gdzie była dość silnie rozbudowana polska samoobrona. Z mamusią uciekłam do lasu. Zima była mroźna i śnieżna. Do domu już nie wróciłyśmy. Schronienie dali nam Czesi w Kubiczowie – mówiła. Książka Anny Herbich jest nie tylko opisem ludobójstwa, ale także wspomnieniem przedwojennego życia na Wołyniu, niesamowicie pięknej wielokulturowej krainie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy