Nowy numer 48/2020 Archiwum

Szkoła sióstr felicjanek w Marysinie Wawerskim. "Idziemy pod prąd"

Szóstki i wygrane olimpiady nie są najważniejsze. W szkole w Marysinie Wawerskim liczą się współpraca, wiara, prawda.

Telefony komórkowe leżą spokojnie w plecakach, nawet podczas przerw. Na lekcjach liczy się zdobywanie umiejętności na miarę możliwości, nie wyścig po szóstki. Ceni się współpracę, a nie rywalizację.

W jej murach bp Karol Wojtyła wygłosił dwa wykłady. Odwiedzali ją także: Prymas Tysiąclecia, abp Aleksander Kakowski i bp Antoni Baraniak – pełni uznania dla sióstr felicjanek, które od 1855 r. kształcą kolejne pokolenia młodych. Najpierw były to biedne dzieci z Warszawy, którymi opiekowała się i które uczyła czytać założycielka zgromadzenia – bł. Maria Angela Truszkowska. Potem ubodzy Woli i Wawra. W okresie okupacji siostry kontynuowały nauczanie w konspiracji, także żydowskich dzieci.

Zobacz:

Wtedy też, za pieniądze zebrane przez podczas kwesty w Stanach Zjednoczonych, dobudowano do klasztoru w Marysinie Wawerskim trzypiętrowy gmach szkoły. Z 30-letnią przerwą spowodowaną upaństwowieniem w czasach PRL, służy uczniom po dziś dzień.

Oprócz przedszkola felicjanki prowadzą szkołę podstawową, w której kształci się 490 uczniów i uczennic. Naukę kończą jeszcze trzy klasy wygaszanego gimnazjum.

- Dla dobra dziecka ważne jest, żeby wartości przekazywane w szkole i w domu były tożsame - mówi s. Benedykta Klimanowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej Sióstr Felicjanek   - Dla dobra dziecka ważne jest, żeby wartości przekazywane w szkole i w domu były tożsame - mówi s. Benedykta Klimanowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej Sióstr Felicjanek
Joanna Jureczko-Wilk /Foto Gość
Oprócz przekazania wiedzy w wielu dziedzinach szkoła stara się wprowadzić dzieci w życie wiarą i zachęcić do jej nieustannego pogłębiania. Dlatego na przykład każdy dzień zaczynają od 10-minutowej modlitwy, słuchania i rozważania słowa Bożego z liturgii dnia. Żeby to słowo w życiu dzieci i młodzieży się zakorzeniło. A potem wydało owoc.

- Od dłuższego czasu obserwuję, że w formacji w naszej szkole ta krótka modlitwa przed lekcjami odgrywa najważniejszą rolę. Uczy więzi z Bogiem, pojawia się nie od święta, ale trwa każdego dnia - podkreśla s. Benedykta Klimanowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej Sióstr Felicjanek nr 28 im. bł. Marii Angeli Truszkowskiej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama