Nowy numer 49/2020 Archiwum

Winowajca

To on zawiózł kard. Wojtyłę na konklawe w 1978 r., a wcześniej ostrzygł go i zapytał, czy zostanie papieżem. Po Janie Pawle II zostały mu… włosy, rower i wspomnienie wielkiej przyjaźni.

Z lotniska zawiózł kardynała do Kolegium Polskiego. Ten długo modlił się w kaplicy. Zwykle, gdy ktoś wchodził, unosił głowę i dawał znak, że pozdrawia. Teraz też było inaczej, cały czas klęczał i trzymał głowę w dłoniach. Wraz z księdzem Stanisławem Dziwiszem zawieźli więc walizki kardynała Wojtyły do małego pokoju nr 96 pod piętrem papieskim. Po powrocie z Mszy św. do Ducha św. usłyszał:

- Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś wyglądał na tym konklawe?

Brat Marian strzyc nauczył się w nowicjacie, więc chwycił za nożyczki.

Winowajca - Inny by się pochwalił, a ja tylko powiem, że na pierwszych zdjęciach po wyborze Jan Paweł II wystąpił w mojej stylizacji. Dopiero później zajęli się nim watykańscy krawcy i fryzjerzy… Ale wówczas coś mnie tknęło, żeby te włosy przechować. Po beatyfikacji siostry pomagały mi dzielić je i umieszczać w małych relikwiarzach, które trafiły na cały świat: od Chin po Chile.

Brat Marian śmieje się, że skoro relikwią jest wszystko, czego dotykał święty, to jest nią także jego nos, za który złapał któregoś dnia Ojciec Święty. Dziś te historie i zdjęcia, połączone z gawędziarskim talentem br. Mariana Markiewicza, wprawiają w zachwyt więźniów i młodzież z poprawczaków, osoby starsze i dzieci w szkołach. Podobnie, jak biały rower, który przekazał mu Jan Paweł II. Miał służyć papieżowi do przejażdżek po Ogrodach Watykańskich. Zresztą jest sprawny do dziś.

Odwiedźcie też koniecznie nasz serwis: wadowice1920.gosc.pl

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama