Nowy numer 49/2020 Archiwum

Winowajca

To on zawiózł kard. Wojtyłę na konklawe w 1978 r., a wcześniej ostrzygł go i zapytał, czy zostanie papieżem. Po Janie Pawle II zostały mu… włosy, rower i wspomnienie wielkiej przyjaźni.

W Rzymie, gdzie zamieszkał w styczniu 1977 r., był kierowcą kardynała Wojtyły. Woził krakowskiego kardynała na większe i mniejsze uroczystości: fordem escortem albo bardziej reprezentacyjnym beżowym audi 60.

Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, 3 października miał odebrać Karola Wojtyłę z rzymskiego lotniska. Nie poznał kardynała.

Winowajca   Chwile tuż przed konklawe zarejestrowała telewizja francuska. Brat Marian przywiózł kardynała Wojtyłę na 10 minut przed zamknięciem Spiżowej Bramy. Jeszcze przed konklawe kardynał chciał odwiedzić swojego chorego przyjaciela, abp. Andrzeja Deskura. archiwum br. Mariana Markiewicza

- Jego zachowanie i wygląd były jakieś inne. Zapytałem, czy zostanie papieżem. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół. „Duch św. zdecyduje” – odpowiedział. Ale już przed konklawe usłyszałem, że jeden z kardynałów wychodzących do ks. Dziwisza zapowiadał, że jeśli nie będzie głosów na kogoś z Włoch, będą optować za Karolem Wojtyłą – wspomina br. Marian w przeddzień rocznicy rozpoczęcia pamiętnego konklawe z 1978 r.

Odwiedźcie też koniecznie nasz serwis: wadowice1920.gosc.pl

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama