Nowy numer 9/2021 Archiwum

Uciszyć Wyszyńskiego? Dziś wielu krzyczy podobnie

- Powinniśmy mieć więcej roztropności i zbyt łatwo nie przyłączać się do pochopnych potępień czy to episkopatu, czy duchowieństwa - mówił o. Jacek Salij podczas Mszy św. w archikatedrze warszawskiej.

Comiesięcznej Mszy Świętej przewodniczył bp Michał Janocha, który dziękując dominikańskiemu kaznodziei, podkreślił, że ukazał on kard. Stefana Wyszyńskiego jako postać profetyczną. – To była wielka lekcja nie tylko przeszłości, ale i teraźniejszości – stwierdził, dziękując o. Salijowi OP za „słowa płynące z głębi serca, mądrości i własnego doświadczenia”.

Msza i modlitwa o owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.
Archidiecezja Warszawska

O. prof. Jacek Salij całe kazanie poświęcił prymasowi Wyszyńskiemu i Kościołowi. Mówiąc o jego największej zasłudze, przypomniał, że pomysł Wielkiej Nowenny dojrzewał na modlitwie prymasa, w czasie jego uwięzienia. Uroczysta inauguracja przygotowań do Milenium chrztu Polski miała miejsce 26 sierpnia 1956 r., gdy złożone zostały Śluby Jasnogórskie.

– Też wtedy byłem na Jasnej Górze i uczestniczyłem w tym wiekopomnym wydarzeniu, wśród miliona ludzi – wspominał dziś prawie 79-letni nestor polskiej teologii. Opowiadał, że właśnie wtedy zaczęły się wielkie dziewięcioletnie rekolekcje narodowe. – To dzisiaj jest nie do wyobrażenia, że dzień po dniu, przez 9 lat, kilka, a nawet kilkanaście tysięcy ludzi uczestniczyło w tych rekolekcjach. Cały naród! – podkreślił kaznodzieja.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama