Wystawa rzeźb sakralnych Karola Badyny zatytułowana "Akatysteron" prezentowana jest w Kościele Wszystkich Świętych w Warszawie przy Placu Grzybowskim 3/5 do 22 kwietnia.
Ekspozycja stanowi artystyczne spojrzenie w religijny świat Bożych tajemnic, które jest ściśle i głęboko ugruntowane w tradycji Kościoła. Autor podjął odważną próbę ukazania pieśni religijnej w formie przestrzennej rzeźby, opierając swoje rozważania na słowach Josepha Ratzingera z książki „Duch liturgii” dotyczących potrzeby odzyskania „wiary widzącej”. Prezentowany cykl nawiązuje do metafizycznych dzieł Bolesława Biegasa i wymaga od widza zgłębienia trzech kluczowych pojęć: akatystu rozumianego jako hymn czci i skupienia, wykonywanego na stojąco, feretronu będącego nośnikiem sacrum oraz perychorezy oznaczającej boski taniec i wzajemne przenikanie się Osób Trójcy Świętej.
- Warszawa jest miastem, w którym mam najwięcej swoich realizacji, choć obecna wystawa w Kościele Wszystkich Świętych jest moją pierwszą tak dużą prezentacją w stolicy. Dotychczasowe prace w świątyni przy Placu Grzybowskim to przede wszystkim osiem rzeźb aniołów na wieżach oraz figury w nawach bocznych i ołtarzach, przedstawiające m.in.: siostrę Faustynę, księdza Sopoćkę, świętą Różę i świętego Andrzeja. Natomiast w przestrzeni miasta stoją moje pomniki monumentalne: Wojciecha Korfantego, Jana Karskiego, Jana Zachwatowicza, a w pobliskim Sulejówku - Józefa Piłsudskiego z córkami - mówi Karol Badyna.
Wszystkie jego prace wchodzące w skład cyklu „Akatysteron” zostały wykonane w 2025 roku jako odlewy z brązu o wysokości 180 cm i wadze 120 kg. Rzeźby mają wspólną strukturę kompozycyjną przypominającą sylwetkę człowieka i krzyża jednocześnie, co tworzy monumentalną postać rozpiętą pomiędzy niebem a ziemią. Istotną cechą dzieł jest ich dwustronność przypominająca medal z awersem i rewersem, co ma podkreślać, że świat ducha nigdy nie jest dla człowieka w pełni dostępny. Ważnym elementem są również wyciągnięte dłonie interpretowane jako gesty daru i przyjęcia, które symbolicznie dotykają widza i zapraszają go do wnętrza niewidzialnej procesji. W centrum figur znajduje się otwór w kształcie krzyża, który nie jest brakiem, lecz prześwitem, przez który przechodzi światło i świętość. Element kompozycyjny wszystkich Akatysteronów stanowią wyciągnięte w geście błogosławieństwa lub prośby dłonie.
- Koncepcja tych prac zrodziła się podczas pracy nad makietami dotykowymi dla niewidomych na warszawskiej Starówce. Żyjemy rzekomo w epoce „obrazkowej”, ale kard. Ratzinger słusznie zauważa, że to fałsz. Obraz powinien odwoływać nas do czegoś innego. Jeśli patrzymy na obrazy, które do niczego nie odsyłają, to nie żyjemy w epoce obrazu, lecz w epoce ślepców, którzy zatrzymują się na tym, co widzą i nie potrafią iść dalej. Cały dorobek naszej kultury polegał na tym, by przez obraz dostrzec coś więcej. Staliśmy się niewidomi w sferze duchowej, a jeśli straciliśmy zdolność głębokiego widzenia, praca artysty traci swą rację bytu - tłumaczy Karol Badyna.
Cykl składa się z dziewięciu figur, wśród których Akatysteron Boga Ojca ukazuje jedność ofiary poprzez symboliczne zamienienie miejscami dłoni Ojca i przebitych dłoni Syna. Akatysteron Zmartwychwstałego wykorzystuje centralny prześwit jako bramę, a pofałdowana tkanina na belce świadczy o przejściu i przemienieniu. W rzeźbie poświęconej Trójcy Świętej autor zrezygnował z figuratywnego przedstawienia na rzecz ukazania relacji, gdzie centralny prześwit krzyża staje się otwartą przestrzenią stołu i kielicha. Akatysteron Bożej Rodzicielki prezentuje Maryję przędącą ciało Wcielenia, z Dzieciątkiem zawieszonym pionowo niczym nić krosna historii zbawienia. Kolejne prace to Akatysteron Proroka Gedeona będący ikoną słuchania, Akatysteron Serafina obrazujący wieczny ruch uwielbienia oraz Akatysteron Matki Boleści, w którym centralny prześwit wypełnia cierniowy rdzeń symbolizujący współcierpienie. Całość domyka Akatysteron Zstępującego, w którym motyw schodów symbolizuje dobrowolne zejście i gotowość bycia z innymi w przestrzeni przejścia.
Wystawa rzeźb sakralnych Karola Badyny "Akatysteron” w Kościele Wszystkich Świętych w Warszawie- Każda z tych rzeźb ma dwie strony. Ma awers i rewers tak jak w medalu. Trochę tak jest właśnie z metafizyką czy z tym sacrum, że my musimy się zgodzić na to, że w całości nie zobaczymy, w całości nie ogarniemy. Jesteśmy zawsze skazani na to, że będziemy oglądać tylko jakąś część. Widząc jednak już tę część, możemy się domyślać, dopowiadać sobie, co może być po tej drugiej stronie - tłumaczy autor.
- Wystawa ma głęboki wymiar teologiczny. Postacie zdają się wyłaniać od Boga Ojca, prowadząc nas przez Chrystusa i Maryję ku tajemnicy wcielenia. Tytuł „Akatysteron" bezpośrednio nawiązuje do wielkiego hymnu bizantyjskiego - akatystu. Jest to pieśń o wcieleniu, która bierze początek w scenie zwiastowania, ale swym zasięgiem ogarnia całą historię, świat i kosmos. Dzieło Karola Badyny jest wielowymiarowe: odnajdziemy w nim zarówno odniesienia liturgiczne, jak i te artystyczno-wczesnochrześcijańskie. Co istotne, każda z tych figur mogłaby funkcjonować jako samodzielny element. Są one rytmicznie powtarzalne niczym w tańcu, a jednocześnie każda posiada swoją differentia specifica - cechę, która czyni ją unikalną - mówił "Gościowi Niedzielnemu" bp Michał Janocha podczas wernisażu wystawy 17 marca.
Karol Badyna, urodził się w 1960 roku i jest profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W swoim bogatym dorobku posiada liczne realizacje pomnikowe w Polsce i za granicą, w tym w USA, Izraelu czy Singapurze. Oprócz rzeźby portretowej zajmuje się projektowaniem obiektów sakralnych, instalacjami do ogrodów biblijnych oraz tworzeniem makiet dotykowych dla osób niewidomych. Na co dzień prowadzi Pracownię Rzeźby „FORMA” w Krakowie.